Jak zapewne już wiecie, nie tylko lubię modę, ciuchy i te sprawy, ale też mam totalnego świra na punkcie jedzenia. Odkąd przeszłam na dietę naturalną, sama gotuje i jest to dla mnie bardzo istotny proces w ciągu dnia. Co mam na myśli mówiąc dieta naturalna? Przede wszystkim nie ma w mojej kuchni żadnych sztucznych specyfików, typu kostki rosołowe, sosy z torebki, maggi, wegety, soli. Jedyne przyprawy to zioła, pieprz, sos sojowy. Kolejna wykluczona sprawa to nabiał i mięso.
Jeśli jem w mieście, mocno selekcjonuję miejsca, które odwiedzam. Będąc ostatnio w Katowicach na Przeglądzie Filmów Islandzkich Owca, Piotr pokazał mi ciekawe miejsce o nazwie "Dobra Karma".
Nie dość, że zamówiliśmy pizzę wegańską na cieście z mąki pełnoziarnistej, to jeszcze zjedliśmy ją w łóżku ;)
A mój strój? Istnie zainspirowany dziewczyną spotkaną na Islandii :) Trochę vintage, trochę grunge.
sukienka- h&m, buty, kurtka- vinage
zdjęcia zrobił Kiewicz




